Bilbo

Piękna, skrzywdzona czekoladka w poszukiwaniu odpowiedzialnego, konsekwentnego opiekuna
Data przyjęcia do schroniska: 15-01-2020
Wiek określony (w przybliżeniu) w dniu przyjęcia: 4 lata
 
Stosunek do ludzi: różny
Stosunek do innych psów: negatywny
 
Bilbo przebywa w domu tymczasowym we Wrześni.
Dodatkowe informacje oraz kontakt w sprawie adopcji: Roxana (tel. 692 524 568), Jakub (tel. 608 728 898)

Wirtualna Psi-jaciółką Bilbo jest Joanna Bogucka.

Piękna, skrzywdzona czekoladka w poszukiwaniu odpowiedzialnego, konsekwentnego opiekuna

Adopcja możliwa tylko dla osób doświadczonych i/lub przy współpracy z behawiorystą!
Gdy przyjechałem do schroniska, byłem bardzo przestraszony, dosłownie nie wiedziałem co się dzieje. Pewna dziewczynka podeszła do mojego kojca od razu, gdy mnie tam wprowadzono. Gdy na nią spojrzałem, leżąc w budzie, stwierdziłem, że nie warto z niej wychodzić. Ale ona zaczęła mnie wołać. Postanowiłem, że jednak wyjdę. Powolnym krokiem podszedłem do krat mojego kojca, wtedy ona wyciągnęła rękę w moją stronę. Zacząłem ją wąchać powoli i ostrożnie. W tym momencie mój ogonek zaczął merdać z całej siły.
 
Następnego dnia dziewczynka znowu przyszła i weszła do mojego kojca. Okazało się, że przyniosła mi jedzenie, które było taaaakie smaczne. Jak skończyłem jeść, uśmiechnęła się i powiedziała, że jestem dobrym pieskiem oraz zaczęła mnie głaskać po główce. Byłem lekko niepewny jak to robiła, ale mówiła, że nic mi nie zrobi.
Każdego dnia przychodziła. Stawałem się coraz pewniejszy. Postanowiłem, że wskoczę jej w ramiona, ale byłem lekko przestraszony. Powiedziała, że mam się nie bać oraz że jestem bardzo kochany i zaczęła mnie miziać po mordce. Od tego czasu za każdym razem gdy przychodzi domagam się o głaskanie.
 
Pewnego dnia przyszła z jakimiś sznurkiem. Okazało się, że to dobrze mi znana smycz. Na początku się jej bałem. Założyła mi coś, na co ona mówi, że to puszorek. Przypięła mi smycz i otworzyła kojec. Poszliśmy na krótki spacerek po schronisku – tylko ja i ona. Za każdym razem mówiła mi, że mam się nie bać, bo nic złego mi się tutaj nie stanie oraz że jestem bezpieczny.
Ostatnio byłem na ponad godzinnym spacerku z pewnym panem ze schroniska. Moja przyjaciółka powiedziała, że jest on bardzo przyjazny i nic mi nie zrobi.
 
Powoli zaczynam się przyzwyczajać do mojego kojca, ale bardzo chciałbym żeby ktoś mnie pokochał tak jak moja najlepsza przyjaciółka – Kasia. Chciałbym leżeć w ciepłym posłaniu, bawić się piłeczkami i gryzakami, które bardzo lubię. Chciałbym mieć rodzinę, która mnie pokocha, a ja ich.”
 
Bilbo zawiódł człowiek. Podzielił los kilkudziesięciu innych towarzyszy niedoli. To piesek wycofany, jednak mimo początkowego strachu, na pewno w nowym domu, gdy poczuje się bezpiecznie, zacznie się otwierać i okaże się być najlepszym przyjacielem nowej rodziny.
Warunkiem adopcji jest wypełnienie ankiety przedadopcyjnej oraz wizyta przedadopcyjna!
Udostępnisz? Tak też możesz pomóc.
Share on facebook
Share on whatsapp
Share on email

Nasi darczyńcy