Hunter

Hallo, człowieku, gdzie jesteś?!

Data przyjęcia do schroniska: 10-06-2020
Wiek określony (w przybliżeniu) w dniu przyjęcia: 3 lata
 
Stosunek do ludzi: różny
Stosunek do innych psów: pozytywny
 
Opiekunką Huntera jest Julia Nowacka.
Dodatkowe informacje oraz kontakt w sprawie adopcji: Julia (tel. 795 199 431), Roksana (tel. 692 524 568) 

Wirtualną Psi-jaciółką Huntera jest Marta Dakar.

W oczekiwaniu na dom..

Adopcja możliwa tylko dla osób doświadczonych i/lub  przy współpracy z behawiorystą!

Cześć, jestem psiakiem w typie owczarka belgijskiego 🐶 i trafiłem do tego dziwnego miejsca 10 czerwca. Mam jakieś 4-5 latek. 🤔 Początkowo dzień jak codzień, biegałem ze swoimi kumplami po podwórku i pilnowałem właścicielki, ale wieczorem przyjechał po nas jakiś podejrzany typek i nas zabrał. 😣 Nie wiadomo było dokąd, ani po co. Od ziomeczków dowiedziałem się potem, że była to interwencja i ponoć już kiedyś miałem zostać odebrany z tego domu, ale pani nie chciała nas oddać. 😱

Strasznie zestresował mnie cały ten przyjazd do schroniska i ta lanca, na której byłem prowadzony, to troszkę „creepy” nowe miejsce, nowi ludzie i to dziwne głośne otoczenie… 🙁 o maaamo, aż uszy bolały od tych skowytów. 😖 Nie dawałem się nikomu dotknąć i warczałem na wszystkich nie chcąc, by ktokolwiek się do mnie zbliżył. 😡 Zgrywałem twardziela, a jednocześnie bałem się tego miejsca. 🥺 Z drugiej zaś strony zjadała mnie ciekawość, co mnie tu ciekawego czeka. Po 5 dniach pozwoliłem założyć sobie obroże i rozdałem kilka buziaczków. 😘 Aż sam się dziwie, że jakoś mnie przekonali. 🤷🏼‍♀️ Pierwsze koty za płoty, ale nic nigdy nie idzie tak szybko. 😅 Nadal nie pozwalałem się do siebie zbyt zbliżać i zachowywałem dystans. No i stało się, zaczęły się krótkie spacery, ale tylko po terenie schroniska bo wszyscy się mnie bali. 😱 Nadal byłem mega wycofany. Nigdy nie miałem na sobie obroży. Nie potrafiłem chodzić nawet na smyczy, bo po co to komu miało by niby być, przecież my pieszki wolimy wolność. 😏 To wszystko było dla mnie nowością. Protestowałem na smyczy bardzo oj bardzo często. 🤯

Jedno co się do teraz nie zmieniło, to nadal większość „człowieków” się mnie boi, bo sprawiam, że stając na ich drodze czują wobec mnie respekt. 🤪😂 Uprzedzę wasze pytania. Nie, nie jestem groźny.. 😁 Po prostu boje się wykonać kolejny krok do przodu i jestem jeszcze nieufny w stosunku do wszystkich prócz opiekunki. 😍 Ba, nawet i opiekunce czasem wywinę jakiegoś figla jeszcze. 😜 Nikt kto mnie dobrze nie pozna, nie będzie znał dobrze moich zamiarów i nie odczyta dobrze mojego języka ciała. 😉
11 lipca niby wolo jak wolo.. ale zyskałem swoją własną opiekunkę. 🥰 Taką tylko moją i niczyją więcej. Byłem meeeega podekscytowany. ❤️ Ale to opowiem wam po kolei, jak to dokładnie było. Do mojego kojca podeszła pewna dziewczyna, hmm z daleka taka trochę z obawami czy wyjdzie żywo z naszego spotkania. 😂 Stwierdziłem wsumie, że czemu nie dać jej szansy. 🤔 Dałem się delikatnie pogłaskać i podrapać za uchem, chodź nadal niepewnie czekając na jej kolejny ruch. 😉 Tak więc ręce w całości posiada do teraz, co ją bardzo dziwi. 😂❤️ Ale o tym potem, powiem wam teraz co było dalej. Podeszła ze smyczą, a ja ucieszyłem się strasznie, że w końcu rozprostuję swoje gnoty i wyjdę na spacer. 🤪 Chociaż czy można to nazwać spacerem to sami oceńcie. 😂 „Spacer” z początku był dla nas obojga trudny, wyszedłem pierwszy raz poza schronisko. 🤩🥳 Wszędzie było mnie pełno, kręciłem się w kółko, rzucałem się dookoła, wskakiwałem w każdy krzak, bo oczywiście wszystkie drzewka są moje i muszę to zaznaczyć bardzo dokładnie. 🤯 To była dla mnie totalna nowość. Na koniec wyjścia zebrało mi się na głupoty. 😝 Wystraszyłem nieźle opiekunkę kilka razy, kiedy chciałem jej zwiać z obroży, bo poczułem ten zew natury. 😱 Po głębszych przemyśleniach szybko stwierdziłem, że było to skrajnie nieodpowiedzialne, bo o kolejnym spacerze mogę tylko pomarzyć przez swoje zachowanie. Myślałem, że już mnie przekreśliła.😕

Myliłem się jednak. 🤩🤗

Nadeszła pora kolejnego wolontariatu, mając cień nadziei czekałem z niecierpliwością w swoim kojcu patrząc, jak wszystkie ziomeczki z sąsiednich boksów z wyjątkiem mnie wychodzą na spacer ze swoimi opiekunami. 😢 Nagle… patrzę i nie dowierzam własnym oczom… 😳 Przyszła do mnie, tym razem z czymś nowym- z szelkami i smyczą. 🧐 Stanęła na przeciwko mnie po drugiej stronie krat, bijąc się z myślami kto zatrudni ją bez rąk w robocie. 😜😅 Zaczęła się wiec wahać jakie poniesie straty ubierając mnie w nie. Stwierdziłem, że jeszcze nie pora na żarcie i ludzkie mięso sobie jeszcze odpuszczę, nie będę kanibalem. 😅😇 Czekaliśmy tak razem patrząc się na siebie. W końcu przełamała się i mnie ubrała. Była strasznie zaskoczona, że tak pięknie współpracowałem. 🥰 Wyszliśmy na spacer, który okazał się być tym razem naprawdę przyjemnym spacerem. Nie rzucałem się już tak na boki. ❤️

W między czasie pokazałem, że lubię większość psów. 🐶😏 W większości przypadków przechodzę obok innych obojętnie, ale jak któryś mi podpadnie to wpadam w szał, skacze, piszczę i rzucam się na boki chcąc dopaść drania. 😤🐶 Często też skrobie się w ten sposób do innych psiaków, by się z nimi obniuchać. 🤷🏼‍♀️ Aktualnie mega zakumplowałem się z Baksem i wychodzimy w trójkę razem z Danio na dłuuugie spacery. 🥰🐶 Oczywiście nadal nie mam chęci wracać do kojca, bo tam jest nuda, ale czuję się tam nieco pewniej niż poza nim. Jak by nie było to jest teraz mój dom. 🏡😕

Myśle, że już wcale nie jestem taki straszny, jak mnie wszyscy malują. 😇 Zmieniłem się troszkę na lepsze, ale nadal to przepaść jeszcze. 🙁❤️ Napewno potrzebuje jeszcze sporo czasu, by otworzyć się przed innymi, aczkolwiek obcym pogłaskać się jeszcze nie daje i wysyłam zazwyczaj ostrzegawcze spojrzenia. 😢❤️ Opiekunka wie, na ile może sobie ze mną pozwolić. Aktualnie wypracowaliśmy razem to, że bez problemu może wejść do mnie do kojca i ze mną chwilkę posiedzieć, na co innym nie pozwalam. 😍 Niestety też jeszcze nie za długo, bo potem próbuje dominować i czuje się nie swojo w czyimś towarzystwie. 🤔 Jest to najpewniej spowodowane moimi lękami. 🥺 Zrobiłem też pewniej postęp, bo daje się jej już głaskać, ale jestem niepewny i wystraszony, a ogon kule jeszcze troszkę pod siebie. 😖 Myśle, że z czasem będzie lepiej. Coraz bardziej się do siebie przekonujemy. 🥰 Nigdy nikt nie chciał dać mi tyle ciepła i miłości i chyba muszę się jeszcze przyzwyczaić do tego. 😍 Z dnia na dzień darze opiekunkę coraz większym zaufaniem. ❤️ Ostatnio nawet przyniosła mi fajny kocyk, taki mięciutki i cieplutki. Zaczynam szukać z nią coraz więcej kontaktu. 😘😘

Nie wiem, czy jestem gotowy by już zaakceptować, nową rodzinkę, ale chciał bym dostać szanse, by móc chociaż spróbować i się przekonać. 🤷🏼‍♀️ Mam nadzieje, że matka znajdzie mi jakiś nowy domek, w którym będę w końcu kochany i traktowany jak należy. ❤️

Szukam naprawdę odpowiedzialnego i konsekwentnego opiekuna, który poradzi sobie z moimi trudnościami lub zasięgnie porad behawiorysty. ‼️🥺

Trzymajcie za mnie kciuki i do zobaczenia. ✊🏻✊🏻

Łapka!🐾
Warunkiem adopcji jest wypełnienie ankiety przedadopcyjnej oraz wizyta przedadopcyjna!
Udostępnisz? Tak też możesz pomóc.
Share on facebook
Share on whatsapp
Share on email

Nasi darczyńcy